Blog > Komentarze do wpisu
Jak dobrze wyglądać na Studniówce?!

„Jak dobrze wyglądać na Studniówce?!”

Bal stu dni. Pierwszy dorosły bal. Wymarzony moment każdego licealisty. No, może nie każdego, ale większości… Tę noc chcą zapamiętać wszyscy, bo to, według przesądów, od niej zależy wynik na maturze i takie tam… Bla, bla, bla… Ale jak tu zapamiętać najważniejszą noc w życiu, kiedy padło się ofiarą stylisty/fryzjera/makijażysty lub wszystkich naraz?! Ponoć najbardziej żenujące momenty życia zostają z nami do końca, zwłaszcza, gdy są uwiecznione okiem kamery…

Co wiec zrobić, by pamiątkowe DVD nie musiało trafić na dno szafy? Oto kilka wskazówek…

1) Wybór sukni to trudna sprawa! Nie zostawiaj tego na ostatnią chwilę! Najlepiej wybierz się na zakupy z kimś, kto zna się na trendach i trzeźwym okiem oceni Twój wygląd. Jeśli masz na oku którąś z następujących:

- krynolina a la Scarlett O’Hara,

- mini a la Julia Roberts w „Pretty woman” (zanim zrezygnowała z pracy na ulicy!),

- asymetryczna kreacja przypominająca stwora z kosmosu,

- suknia z falbanami/frędzlami/koralikami/cekinami dominującymi nad całością,

- suknia przypominająca teatralny kostium z obojętnie jakiej epoki,

to oznacza, że jesteś na złym tropie! Szukaj dalej, Skarbie!

2) Idealna suknia na studniówkę powinna przypominać, tę, która miała na sobie Audrey Hepburn w „Śniadaniu u Tiffaniego”, czyli klasyczna i prosta mała czarna. To nic, że jest nudna… Podrasujesz ją dodatkami i będziesz wyglądać jak milion dolców!

3) Zrezygnuj z atłaso podobnych tkanin! Bezapelacyjnie! Nie ważne jak pięknie mieni się suknia w świetle dnia, nie istotne jak doskonale leży! Jeśli nie masz figury modelki, w sztucznym świetle reflektorów i fleszy widoczna będzie każda fałdka i niedoskonałość Twojego ciała, która ujrzą nie tylko zebrani, ale i ci, którzy później dotrą do tego DVD! Jeśli nie wierzysz, włącz jakikolwiek kanał i sprawdź czy którakolwiek prezenterka ubrana jest w atłasy lub satyny… I masz odpowiedź!

4) Nawet nie waż się zakładać rajstop niedopasowanych do swojej karnacji (nie masz przecież siedemdziesiątki!)/w neonowych kolorach (to nie dyskoteka!)/we wzorki (choćby nie wiem jak bajeczne, po włączeniu PLAY ujrzysz tylko i wyłącznie żylaki – o ile wzorki będą delikatne, lub siniaki – jeśli przesadzisz z fantazją, na swoich nogach)…

5) Fryzura powinna pasować do sukienki, więc jeśli zdecydowałaś się już na małą czarną, fryzura nie powinna przysłonić całości. Wręcz przeciwnie, powinna zwracać uwagę swą skromnością i prostotą. Porozmawiaj z fryzjerem, niech ten doradzi Ci, w czym będziesz prezentować się najlepiej, jednak nie zachłyśnij się tym zainteresowaniem! Jeśli siedzisz w salonie „U (tu wstaw jakieś durne imię)”, znajdującym się na parterze jakiejś rozpadającej się kamienicy, nie licz na to, że Twój prywatny stylista fryzur (tu wstaw wcześniej wybrane imię) zna się na najnowszych trendach. Więc zanim wydasz majątek na coś, co i tak zmoczysz i zmyjesz przez rozpoczęciem imprezy, porozmawiaj z koleżankami i sprawdź, który z salonów cieszy się najlepsza renomą. Jeśli jednak wystroiłaś się w krynolinę/falbany/mini – rób, co chcesz – fryzura nie uratuje tej ubraniowej katastrofy!

6) Tak, to jest bal… Ale nie daje Ci to prawa do przykrycia tej misternie ułożonej fryzury grubą warstwą brokatu! Pytasz więc czy dopuszczalne są pojedyncze pasemka zroszone brokatem? NIE! Chyba, że jesteś narzeczoną Frankensteina! Więc jeżeli nie chcesz wyglądać, jakby na Twojej głowie rozbiła się bombka (lub dwie!), zrezygnuj z brokatu!

7) Zasada nr 6 tyczy się także brokatu na ciele!

8) Garnitur. Ja rozumiem, że nie każdego stać na Vistulę, ale nawet jeśli Panowie zaopatrujecie się na bazaru, proszę, przymierzcie zanim kupicie! Chyba, że wygląd chłoptasia w tatusinym gajerze Wam odpowiada…

9) Kolor garnituru jest uzależniony od pory roku i okazji, a nie od Twojego widzi mi się! Jasny garnitur nadaje się na lato, więc o ile Twoja studniówka się wtedy nie odbywa, znajdź coś innego! Najlepiej niech garnitur będzie czarny/grafitowy, gładki, spodnie bez zakładek (chyba, że idziesz na imprezę w latach 90tych?!). Twą uwagę bardziej przykuł ten zestaw w pasy/ze srebrnego materiału? Nie możesz mu się oprzeć? Musisz! Tak, jak Twoja partnerka, masz wyglądać skromnie i szykownie, a nie tanio i tandetnie, co na 100% zapewni Ci błyszczący strój ala astronauta!

10) Koszula niech będzie biała – biel sprawdza się w każdej sytuacji! Zrezygnuj z czerni – to nie żałoba narodowa! Pamiętaj jednak, żeby nie była to koszula płócienna (dobra na lato do seansów), sportowa (poznasz m.in. po kieszonkach na piersiach, zapinanych na guziczki), no i z krótkim rękawem! Boże broń! Wiadomo, że jest wygodna, ale prawdziwy elegant świeci mankietami wystającymi spod marynarki…

11) Garnitur to całość! Tak jak u dziewczyny gorset i spódnica… Dlatego, nie ważne jak się spocisz i zmęczysz przy akompaniamencie pseudo zespołu, nie zdejmuj marynarki! To sprzeczne z zasadami savoir vivre! Jest Ci gorąco? Wyjdź na dwór i ochłoń, zamiast ukazywać zgromadzonym (i kamerze!) swoje spocone pachy!

12) To, że jesteś mężczyzną, nie znaczy, że możesz odpuścić sobie włosy! Co to, to nie! Nawet, jeśli myjesz je raz w tygodniu, zrób wyjątek! Nikt nie chce oglądać przetłuszczonych włosów z odciśniętą nań poduszką! Ale i to, że pudełko żelu do włosów jest tak duże, nie oznacza, że masz zużyć go na raz!

13) Krawat, to jedyny gadżet, którym można się wyróżnić z tłumu. Jednak nie przesadź! Najodpowiedniejszy będzie gładki krawat w stonowanym kolorze. Zrezygnuj ze śmiesznych/obsenicznych wzorków i krzykliwych kolorów. Idealnie będzie, jeśli zrobisz wywiad środowiskowy wśród koleżanek (one będą wiedziały!), jaka grubość krawata jest w tym sezonie na topie.

14) (to się tyczy obydwu stron!) Nie nadużywajcie solarium i pamiętajcie, że twarz opala się najszybciej! Nie ma nic gorszego, niż twarz koloru marchewki… I nie, nie da się tego ukryć makijażem!

15) Nie używajcie samoopalacza! Zwłaszcza, gdy to Wasz pierwszy raz! Macie jak w banku, że obudzicie się rano ze skórą jak po żółtaczce, udekorowaną licznymi, ciemniejszymi smugami oraz dłońmi mówiącymi nic innego jak „Tak, jadłem orzechy!”

16) W makijażu kierujcie się tą samą zasadą, co przy doborze sukni – skromność, skromność i jeszcze raz – SKROMNOŚĆ! Przydymione oko, podkreślone błyszczykiem usta i lekko zaznaczone pudrem brązującym kości policzkowe, nos, broda i czoło będą się wspaniale prezentować obok wszystkich rajskich ptaków na twarzach koleżanek… Pamiętajcie także, by dobrze dobrać kolor podkładu do skóry. W przeciwnym wypadku będziecie wyglądać jakbyście: a) przedawkowały słońce w tubce b) były wampirami.

17) Na białą suknie przyjdzie jeszcze w Twoim życiu czas… Więc jeśli studniówka nie jest Twoim potajemnym weselem, odwieś do cholery tę białą/kremową/ecru suknię powrotem na wieszak!

18) Wiem, że studniówka odbywa się, gdy na dworze szaleje siarczysty mróz. Ale jeśli w sali, w której odbywa się impreza nie siadło ogrzewanie, zostaw ten szal/bolerko w szatni i rozgrzej się w tańcu! Tym bardziej nie przewiązuj szala wokół ramiączek, wygląda to tak tragicznie, że mam ochotę podciąć sobie żyły!

19) Stanowcze NIE dla dodatków z „Tiny” lub podobnego szmatławca! Pytasz, czemu nie? To ja odpowiadam – czemu nie wyrzucić tego do kosza?!

20) Rękawiczki mogą wyglądać sexy, ale pozostaw je na inne okazje, np. przekopywanie ogródka! (To samo tyczy się mitenek!)

21) Dziewczyno, jesteś młoda, każdy widzi, ale BŁAGAM – załóż stanik! Nikt nie chce oglądać Twoich sterczących/obwisłych piersi! (To samo tyczy się majtek!)

22) W modzie od zawsze były DWIE brwi, nie jedna (nie licząc prehistorii). To dotyczy również panów!

23) Studniówka to nie impreza pod hasłem „znajdźmy Twoja parę”, dlatego nie dopasowujcie się do swoich towarzyszy… Suknia i muszka w tym samym kolorze… Suknia i garnitur w tym samym kolorze… Nie! Nie! NIE!

24) Okulary ludzka rzecz… Sam je noszę! Ale jeśli widzisz na tyle dobrze, żeby nie rozbić się na pierwszym lepszym słupie, zdejmij je na czas zabawy. Chyba, że wolisz, by na DVD zamiast Twoich pięknych oczu widać było odbijające się od okularów światło…

25) Nawet jeśli śnisz o księciu z bajki, nie oznacza to, że jesteś księżniczką… Wiec po co Ci ta korona???

26) (porada praktyczna) Widzisz kątem oka zbliżającego się kamerzystę? To odłóż do cholery jasnej ten rosół na później!

wtorek, 01 marca 2011, dwudziestolatek